Przeskocz do treści Przeskocz do menu

Wolontariat to relacje!

Dotyczy projektu: "Wolontariat moją marką!".

To był słoneczny jesienny poranek. Siedziałam przy kuchennym stole, z kubkiem zimnej już kawy i miałam poczucie, że moje życie składa się głównie z „muszę”: muszę do pracy, muszę do domu muszę ogarnąć dzieci, zakupy, rachunki.

Wszystko było poukładane – a jednak czegoś brakowało.

Miałam wtedy czterdzieści lat i pierwszy raz od dawna zadałam sobie pytanie: czego ja właściwie chcę?

O Fundacji Bliżej Pasji usłyszałam przypadkiem – od znajomej, która udostępniła post o wolontariacie. „Szukamy osób z sercem i energią do działania” – przeczytałam. Pomyślałam: serce mam. Z energią bywa różnie. Ale może spróbuję?

Na pierwsze spotkanie szłam z lekkim stresem. Czułam się jak pierwszoklasistka w nowej szkole. Bałam się, że będę za stara, że nie będę pasować, że wszyscy się już znają. Tymczasem przywitały mnie uśmiechy, kawa i pytanie: „Co jest dla Ciebie ważne?”.

Nikt nie pytał o CV. Nikt nie oceniał. Ktoś po prostu chciał mnie wysłuchać.

Pierwsze działanie? Pomoc przy organizacji lokalnego wydarzenia dla seniorów. Niby drobiazg – kilka telefonów, przygotowanie materiałów. Ale kiedy zobaczyłam uśmiechy i zaangażowanie uczestników, poczułam coś, czego dawno nie czułam – sprawczość.

Pomyślałam: „to ma sens, jestem częścią czegoś większego”.

Z czasem zaczęłam angażować się bardziej. Współtworzyłam warsztaty, wspierałam nowych wolontariuszy, czasem po prostu byłam obok – słuchając. Odkryłam, że moje „zwykłe” umiejętności – organizowanie, empatia, doświadczenie życiowe – są tu naprawdę potrzebne.

Fundacja stała się dla mnie przestrzenią rozwoju. Nauczyłam się mówić o swoich pomysłach bez lęku, uczyć się nowych rzeczy bez wstydu, że „w tym wieku to już wypada wiedzieć”. Przestałam porównywać się do innych. Zaczęłam wierzyć, że mam wpływ.

Ale chyba najważniejsze chyba były dla mnie relacje. Kobiety i mężczyźni, którzy – tak jak ja – przyszli z różnymi historiami, a zostali, bo znaleźli wspólnotę. Śmiejemy się, czasem spieramy, wspieramy się w trudnych momentach. Dla mnie to już nie tylko wolontariat. To ludzie, z którymi chce się działać i być.

Dziś, kiedy ktoś pyta, po co mi to wszystko, odpowiadam prosto:
bo dzięki temu jestem bliżej siebie.

Wolontariat w Fundacji Bliżej Pasji nie zabrał mi czasu – on nadał mu znaczenie. Pokazał moim dzieciom, że warto działać dla innych. Dał mi odwagę, by realizować własne pasje i przypomniał, że w każdym wieku można zacząć coś nowego.

Storytelling (osobista historia) powstał w ramach projektu "Wolontariat moją marką" sfinansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Wspierania i Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności - Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018-2030.

Ikona wstecz Wróć do aktualności

Ikona do góry