Moja przygoda z wolontariatem zaczęła się dość spontanicznie.
Pewnego dnia moja profesor od fizyki zaproponowała mi udział w akcji pomocowej. Nie zastanawiałem się długo i postanowiłem spróbować. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo ta decyzja wpłynie na moje życie.
Wydawało mi się, że będzie to tylko jednorazowe doświadczenie, coś, co zrobię, a potem wrócę do codziennych obowiązków. Jednak szybko przekonałem się, że wolontariat to coś więcej niż tylko pomoc innym – to sposób na zmianę siebie, swoje podejście do świata i ludzi.
Największą radość sprawiają mi zbiórki żywności i dostarczanie jedzenia osobom potrzebującym. To niesamowite uczucie widzieć wdzięczność i uśmiech na twarzach ludzi, którzy nie spodziewali się pomocy.
Często spotykam osoby starsze, samotne, które nie mają nikogo, kto mógłby im pomóc. Czasem wystarczy kilka ciepłych słów, by zobaczyć, jak poprawia im się nastrój.
W takich momentach uświadamiam sobie, jak ważne jest, by nie tylko pomagać materialnie, ale także dawać innym swój czas i uwagę.
Wolontariat daje mi radość, pozwala zmieniać świat i poznawać nowych ludzi. Dzięki niemu czuję, że moje działania mają sens.
Nie dostrzegam trudności w mojej roli jako wolontariusza – może dlatego, że każdą przeszkodę traktuję jako wyzwanie, a nie problem.
Oczywiście zdarzają się trudne momenty – czasem brakuje sił, czasem pojawiają się wątpliwości, czy to, co robimy, naprawdę coś zmienia. Ale wystarczy jedna rozmowa z osobą, której pomogliśmy, jeden uśmiech, by wiedzieć, że to wszystko ma wartość.
Ostatnia akcja nauczyła mnie jednak czegoś bardzo ważnego – warto samemu wyciągać wnioski i nie dać się zwieść negatywnym opiniom innych. Czasem ludzie oceniają działania charytatywne z dystansem, mówią, że to kropla w morzu potrzeb, że nie da się pomóc wszystkim. Ale ja wierzę, że każda, nawet najmniejsza pomoc ma znaczenie.
Wolontariat to dla mnie coś więcej niż obowiązek – to pasja, sposób na życie i na dostrzeganie tego, co naprawdę ważne. Zmieniamy świat małymi krokami, ale każdy krok jest istotny. Gdyby więcej ludzi angażowało się w pomoc, nasza rzeczywistość byłaby o wiele lepsza. Wierzę, że nawet najmniejsze gesty mogą mieć ogromne znaczenie. Dlatego wiem, że warto działać, bo każda pomoc ma moc zmieniania ludzkiego życia. I choć zaczęło się to dla mnie przypadkiem, dziś nie wyobrażam sobie życia bez wolontariatu.
Artykuł powstał w ramach projektu "Wzmacniamy wolontariat lokalnie" sfinansowanego ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Wspierania i Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności - Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018-2030.