Przeskocz do treści Przeskocz do menu

Praca koordynatora wolontariatu nie zawsze jest łatwa, ale bardzo wdzięczna - historia Anny

Dotyczy projektu: Wzmacniamy wolontariat lokalnie!.

Wolontariat pachnie świeżo upieczonym ciastem na kiermaszu, farbą na ręcznie przygotowywanych dekoracjach i wiosennymi żonkilami sprzedawanymi dla szczytnego celu. Brzmi jak śmiech uczniów podczas wspólnej pracy i ciche „dziękuję”, które czasem słyszymy od osób, którym pomagamy.

Od kilku lat mam szczęście obserwować to wszystko z bardzo bliska – jako nauczycielka i opiekunka szkolnego klubu wolontariatu.

Choć na co dzień uczę różnych przedmiotów, to właśnie wolontariat stał się dla mnie jedną z najpiękniejszych lekcji. Lekcją, podczas której uczniowie odkrywają, że nawet najmniejszy gest może mieć ogromne znaczenie.

Nie ukrywam – bywają dni, kiedy zastanawiam się, czy uda nam się wszystko dopiąć na ostatni guzik. Trzeba zaplanować akcję, zdobyć potrzebne materiały, zachęcić uczniów do udziału, skontaktować się z rodzicami i znaleźć czas na wszystkie formalności. Czasem coś nie idzie zgodnie z planem. Ktoś zachoruje, zabraknie czasu albo pogoda pokrzyżuje nasze zamiary.

Ale potem przychodzi taki moment, który przypomina mi, dlaczego warto.

Widzę uczniów z ogromnym zaangażowaniem przygotowujących kiermasz kwiatów. Słyszę ich rozmowy podczas pakowania poduszeczek, które później sprzedajemy na cele charytatywne. Obserwuję, jak z dumą liczą zebrane środki po kolejnej zbiórce. Widzę ich uśmiechy podczas sprzedaży żonkili i radość, gdy wiedzą, że ich praca pomoże komuś potrzebującemu.

Szczególnie poruszające są dla mnie wizyty w szpitalu. Zawsze towarzyszy im lekki stres – zarówno mój, jak i uczniów. Zastanawiamy się, jak zostaniemy przyjęci, czy uda nam się wywołać uśmiech na twarzach pacjentów. A potem okazuje się, że wystarczy kilka ciepłych słów, drobny upominek czy zwykła rozmowa, by czyjś dzień stał się choć trochę lepszy.

Bardzo ważne są dla mnie także działania na rzecz środowiska. Wspólne sprzątanie okolicznych terenów pokazuje młodym ludziom, że troska o najbliższe otoczenie zaczyna się od nas samych. Często słyszę od uczniów: „Proszę pani, nie wiedziałem, że tyle śmieci leży w lesie” albo „Teraz będę bardziej zwracał na to uwagę”. Wtedy wiem, że takie akcje mają sens.

Praca koordynatora wolontariatu nie zawsze jest łatwa. Wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania. Czasem wracam do domu zmęczona po całym dniu organizowania kolejnego przedsięwzięcia. Jednak każda taka chwila wynagradzana jest wielokrotnie przez to, co obserwuję u młodych ludzi.

Widzę, jak stają się bardziej odpowiedzialni. Jak uczą się współpracy. Jak odkrywają, że pomaganie nie jest obowiązkiem, ale czymś, co daje ogromną satysfakcję. Widzę uczniów, którzy na początku nieśmiało przychodzili na spotkania wolontariatu, a dziś sami wychodzą z inicjatywą i proponują kolejne działania.

I właśnie dlatego warto być wolontariuszem.

Nie trzeba mieć wyjątkowych talentów ani wielkich możliwości. Wystarczy chęć, odrobina czasu i otwarte serce. Każda pomoc ma znaczenie. Każdy gest dobroci może zmienić czyjś dzień. A czasem nawet życie.

Jako nauczycielka i koordynatorka wolontariatu mogę powiedzieć jedno – pomagając innym, uczymy się najważniejszych rzeczy, których nie znajdziemy w żadnym podręczniku. Empatii, odpowiedzialności, współpracy i wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka.

I właśnie dlatego każdego roku z dumą zapraszam kolejnych uczniów do naszego szkolnego klubu wolontariatu. Bo wiem, że to miejsce, w którym dobro naprawdę się mnoży.

Anna.

Storytelling (osobista historia) powstał w ramach projektu "Wzmacniamy wolontariat lokalnie", który jest sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Wspierania i Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności - Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018-2030.

Ikona wstecz Wróć do aktualności

Ikona do góry